Plac Szembeka na Grochowie

Pewnie każdy z nas ma gdzieś na mapie swój własny pępek świata. Igła mojego cyrkla tkwi u zbiegu Grochowskiej i Chłopickiego – na warszawskim Placu Szembeka.
Ten zaciszny fragment Grochowa otrzymał miano placu w roku 1916, kiedy to całą dzielnicę przyłączono do Warszawy. Otaczające go kamieniczki w większości powstały jednak dopiero w latach 30., równocześnie ze wzniesieniem tu neogotyckiej świątyni-pomnika bitwy pod Olszynką Grochowską. Ta zaś zajęła miejsce obok starszego o kilka lat drewnianego kościółka, zbudowanego z desek po rozebranej Karczmie Grochowskiej, stojącej tak naprawdę na Gocławku. Cała przedwojenna historia placu wiąże się właśnie z budowniczym nowego kościoła – księdzem Sztuką oraz z magistrem Żłobikowskim, który na rogu Grochowskiej i Chłopickiego założył, przez długi czas najdalej wysuniętą na wschód Warszawy, aptekę. Pozazdrościć jej mogły jednak nawet dzielnice położone na drugim brzegu rzeki. Neon nad wejściem był tylko jednym z jej nowoczesnych atrybutów. Apteka działa tu zresztą do dziś i ma się całkiem dobrze.
Po wojnie Plac Szembeka zasłynął głównie dzięki znajdującym się nieopodal “ciuchom”, które zadomowiły się tu już na jesieni 1944 roku, i na których swą garderobę kompletowały eleganckie warszawianki oraz kolorowi bikniarze. Także ów bazar działa do dziś. Zmienił się jedynie asortyment. Do lat 60. na placu przed kościołem kończyły swój kurs miejskie autobusy – najpierw linii “S” dowożącej grochowskich urzędników do ówczesnego “city” na Pradze, później 102 do Śródmieścia i 137 z Wesołej.
Mój “Szembek” to już lata 80. i pierwsza wypożyczalnia kaset wideo w sklepie mięsnym na rogu Zaliwskiego, obok stary zegarmistrz i nocny sklep “Rowis”, przed którym kolejki ustawiały się nawet po upadku komuny. Kawałek dalej pokaźna ekspozycja kołpaków na wystawie sklepu motoryzacyjnego, a po sąsiedzku przesolone, lecz pyszne frytki w pawilonie na rogu Kordeckiego, w którym rozgościł się dziś Dziwny Świat Edwarda M. – spadkobierca po bilardzie z wiecznie zaciągniętymi zasłonami, sklepie z farbami i pierwszym samoobsługowym spożywczaku w okolicy. Tamten Plac Szembeka to też lombard po schodkach, pierwszy kosz do koszykówki na jego podwórku, plebania z kwitnącymi sumakami (dopiero teraz dowiedziałem się, że właśnie tak nazywały się te bordowe drzewka) i rekolekcje kończące się starciami między podstawówkami z Boremlowskiej i Kwatery Głównej.
Dziś krążą słuchy o planowanej rewitalizacji placu. Ja jednak optowałbym za jego “remortyfikacją” i przywróceniem w barku koło kiosku hot-dogów takich jak w latach 80.

plac szembeka

Zobacz więcej na www.syrenigrod.fotolog.pl

Explore posts in the same categories: Praga Południe

Tags: , , ,

You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

One Comment on “Plac Szembeka na Grochowie”

  1. Lks Says:

    Szembek ktory pamietam to poczatek lat 90 (gdyz sam jestem rocznik ‘86) i jestme pelen podziwu dla przedstawionego wyzej opisu.

    Miejsce jedyne w swoim rodzaju :)


Comment: